Sprawdzamy zużycie
Bierzemy dane z licznika lub faktur. Ile ciepła budynek zużywał wcześniej, a ile po uruchomieniu systemu?
Cieplejsza zima może oznaczać niższy rachunek. Dlatego sprawdzamy nie tylko zużycie, ale też pogodę. Dopiero wtedy porównujemy wyniki przed i po uruchomieniu systemu.
Bierzemy dane z licznika lub faktur. Ile ciepła budynek zużywał wcześniej, a ile po uruchomieniu systemu?
Sprawdzamy, jak zimno było w obu okresach. Przeliczamy oba zużycia na te same, typowe warunki pogodowe dla Twojej lokalizacji.
Porównujemy wyniki po przeliczeniu. Widzisz, ile ciepła udało się zaoszczędzić i jaką wartość ma ta oszczędność.
Najprościej: to „punkty zimna”. Im chłodniej na zewnątrz i im dłużej trzeba ogrzewać budynek, tym więcej tych punktów.
Dzięki nim chłodniejszą i cieplejszą zimę możemy sprowadzić do wspólnych warunków. To właśnie metoda stopniodni.
Oba wyniki są już przeliczone na tę samą pogodę. Dzięki temu cieplejszy sezon nie zawyża oszczędności.
Przykład poglądowy, a nie prognoza wyniku Twojego budynku. Porównanie uwzględnia również długość okresów i zmiany w użytkowaniu obiektu.
Na początek wystarczy: licznik, pogoda i porównanie. Poniżej znajdziesz sposób przeliczenia i dokument z wyjaśnieniem.
Stopniodni grzewcze (HDD) sumują dodatnie różnice między ustaloną temperaturą bazową a średnią temperaturą zewnętrzną w kolejnych dniach. Dla obu okresów stosujemy tę samą temperaturę bazową.
„Typowe” oznacza dane typowego roku meteorologicznego (TYM) dla lokalizacji i porównywanych okresów. Ostatni wzór dotyczy zużyć po korekcie i sprowadzeniu do wspólnego okresu odniesienia.
Analizujemy część zużycia zależną od ogrzewania. Zmiany sposobu użytkowania, temperatur w pomieszczeniach czy przygotowania ciepłej wody wymagają osobnego uwzględnienia. Samo przeliczenie pogody nie wyjaśnia wszystkich możliwych zmian zużycia.
Weryfikację techniczną może uzupełniać analiza danych z systemu nadzoru. W przekazanej metodyce podstawą rozliczeń jest metoda stopniodni z korektą do TYM.